Tak czy siak wraz zmoją psiapsiółą zmagałyśmy się z nadprogramowymi kilogramami (jak zwykle zresztą), postanowiłysmy zatem i to cudo przetestować.Oczywiście o internecie i innych "jutubach" to wtedy nikt nie słyszał, a jak już to nieliczni. Zatem kaseta video była wtedy szczytem techniki.
Brałyśmy zatem krzesła z kuchni i dawałyśmy czadu...Eee,z tym czadem to przesadziłam, bo callanetics to ćwiczenia powolne i niemalże nudne, ale przy tym intensywnie angażują ćwiczone mięśnie.
Ćwiczenia polegają na krótkich, dynamicznych i powtarzanych wielokrotnie ruchach.
Podobno godzina callaneticsu daje tyle samo co 20 godzin aerobiku.
Na You Tube znalazłam całkiem sporo inspiracji, w tym także pełny program Marioli Bojarskiej właśnie
Ćwiczenia wydają się być proste i tak naprawdę są, ale ilość powtórzeń powoduje, że dają wycisk.
Kto nie zna, a ma ochotę spróbować to do dzieła